Alkoholizm choroba utajona

Właściwie można rzec, że alkoholizm to bardziej podstępna niż utajona choroba, w dodatku manipulująca ludzkim umysłem. Można też rzec, że chorobę tę, jak i jej skutki utajają bardziej ludzie, zarówno ci, którzy mają problem z nadużywaniem alkoholu. Ale też ci, którzy nie chcą dopuścić do siebie myśli, że w ich otoczeniu jest alkoholik. W rezultacie choroba ma ciche przyzwolenie na rozwój.  Aż do czasu, kiedy ewidentnie niezbędne jest odtrucie, detoks i terapia odwykowa.

Picie w tajemnicy.

Stereotyp mówi, iż alkoholikiem jest dojrzały, regularnie pijący mężczyzna, stały bywalec pubów i sklepów monopolowych. Mający coraz częściej sypialnię na przystanku autobusowym niż we własnym domu. Usypia to czujność również rodziców nastolatków, mających coraz częściej bardzo poważny problem z alkoholem. W ich przypadku pierwsze stadia choroby faktycznie mogą mieć charakter utajony. Młodzi ludzie, ze względu na stawiane im zakazy spożywania alkoholu, robią to po kryjomu. Upijając się na szkolnych wycieczkach, biwakach czy ogniskach często do nieprzytomności. W rezultacie młodzi ludzie nie dostrzegają ani konsekwencji picia. Ani tego, jak szybko przesuwają się ich granice tolerancji na alkohol.

Podobnie jest jednak u ludzi dorosłych, którzy zaczynają mieć, co prawda świadomość, że robią coś złego, ale nie potrafią już przestać. Efektem tego jest picie w samotności, chowanie alkoholu w garażu czy piwnicy, tak by ukryć ten fakt przed najbliższymi. Choroba rozwija się więc nie tyle po cichu, co bardziej za cichym przyzwoleniem. Dopiero, kiedy leczenie alkoholika staje się jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji, uświadamiamy sobie, jak bardzo przymykaliśmy oczy na wcześniejsze wydarzenia.

Kiedy alkohol już myśli za nas.

Z drugiej jednak strony mechanizm choroby alkoholowej działa tak, że chory nie ma świadomości powagi sytuacji, przynajmniej w jej początkowych stadiach, a wszelkie oznaki i symptomy ignoruje bądź potrafi sobie świetnie wytłumaczyć. Alkohol bowiem powoduje nie tylko zmiany w naszym organizmie, ale przede wszystkim w naszym mózgu, to znaczy, że od pierwszych dni jego działania myśli za nas. Dzięki temu choroba faktycznie rozwija się po cichu i tylko od nas zależy, w jakim stadium ją zatrzymamy. Jeśli zadajesz sobie pytanie, czy w tym momencie potrzebny ci jest odwyk alkoholowy, jeśli ktoś z bliskich poleca ci jakiś ośrodek leczenia uzależnień bądź, jeśli sam odkrywasz, że bez alkoholu nie potrafisz już funkcjonować, to znaczy, że choroba jest już mocno rozwinięta.

W zasadzie każdy, kto sięga po alkohol w regularnych odstępach, pije często bądź w dużych ilościach powinien mieć świadomość, że od alkoholizmu dzieli go już tylko krok. Zamiast więc zaprzeczać i popadać w świat iluzji, warto zrobić test na alkoholizm, by przekonać się, czy za chwilę nie okaże się, że jesteś uzależniony.

Alkoholizm choroba

Alkoholizm choroba

Alkoholizm