Piję, bo lubię… – wymówki alkoholika.

Alkoholizm z pewnością potrafi się lepiej bronić, niż człowiek, który wpadł w jego sidła. Nagle, zupełnie znikąd i zupełnie niespodziewanie pojawia się taki wewnętrzny doradca, który zawsze podpowie, dlaczego się dzisiaj upiłem. Doradca szybko stanie się też moim przyjacielem, ponieważ tylko on zrozumie moje prawdziwe potrzeby, potrzeby spożywania coraz większych ilości alkoholu. I minie dużo czasu zanim zrozumiem, że tym doradcą jest sam alkohol….

Dlaczego piję? Wymówki alkoholika

Za każdym razem, kiedy słyszę to pytanie, nie muszę się długo zastanawiać nad odpowiedzią. Przecież to jasne. Piję, bo lubię. Bo po alkoholu czuję się przyjemniej, bo alkohol mnie rozluźnia, bo nie ma nic złego w lampce wina dolanej do wieczornej porcji przyjemnej muzyki, słuchanej w blasku świec wtulonym w ciepły koc na wygodnym fotelu. Tak wiem, wczoraj to była cała butelka. Muzyka mnie tak jakoś nastroiła.

Żonie tak trudno jest zrozumieć, jak źle koledzy odbierają u mnie w pracy odmawianie. Wszyscy idą na jednego, idę, więc i ja. Że wracam po kilku? No tak, atmosfera była fajna, zamówiłem jedno piwo, potem drugie, trzecie kolega postawił, czwarte wypiliśmy za zdrowie szefa… No za szefa to już na pewno odmówić nie mogłem…. N może faktycznie ostatnio często jest okazja do picia, ale przecież sam do tej knajpki nie idę. Ja nawet nie mam tak jak Robert czy Krzysiek karty stałego klienta. Skąd, więc pomysł, że mam problem, że czeka mnie w przyszłości leczenie odwykowe?

Przecież nie piję dużo. Wczoraj na przykład wypiłam tylko jeden kieliszek koniaku. Czytam gazety, oglądam wiadomości, obserwuję ludzi, inni piją zdecydowanie więcej. Leczenie alkoholizmu mnie z pewnością nie dotyczy, bo ja nie jestem chora…. Wymówki alkoholika
I tak długo, jak alkoholik będzie przekonywał sam siebie i najbliższe otoczenie, że nie ma problemu, tak długo, jak alkoholowy doradca będzie podsuwał różne wymówki na coraz częstszy stan upojenia, tak długo alkoholik nie zacznie leczenia. W jego przeświadczeniu problem nie istnieje, co więc ma leczyć?

Winni inni, tylko nie ja. Wymówki alkoholika

Wymówki, to także często skuteczny sposób na „załatwienie” sobie świętego spokoju u żony, mamy czy dzieci. Muszą one być jednak na tyle skuteczne, by pomniejszyły winę pijącego, albo w ogóle z niego ją zdjęły. Wtedy działa przerzucanie odpowiedzialności na innych. Alkoholik broni się więc, że koledzy go namówili, szef zaprosił i nie wypadało odmówić itd. W konfrontacji alkoholik ma też skłonności do zaprzeczania faktom, a więc nigdy nie przyzna się ile wypił, a wręcz będzie uparcie twierdził, że skończyło się na jednym kieliszku, małym piwie czy lampce wina. Przyparty do muru będzie obwiniał również swoich bliskich.

I tak długo, jak bliskie osoby będą wierzyć w te usprawiedliwienia czy przyjmować je, jako fakt, tak długo alkoholik nie będzie dostrzegać problemu. Demaskowanie alkoholowego doradcy i pokazywanie pijącemu problemu jest, więc pierwszym rozsądnym krokiem do leczenia. On sam, bowiem musi być przekonany, że potrzebny mu jest odwyk alkoholowy. Dopóki jednak inni wierzą w jego wymówki, on sam wierzy, że pije tylko, dlatego, że lubi.
Profesjonalna pomoc w prywatnym ośrodku terapii uzależnień w Dziwnówku nad polskim morzem
www.psychoterapia24.pl

wymówki alkoholika

wymówki alkoholika

prywatne leczenie alkoholizmu