24 godziny na dobę – marzec dzień 17

Myśl przewodnia AA

Wspólnota AA pomaga trwać w trzeźwości. Regularnie uczęszczając na mityngi, obcujemy z wieloma alkoholikami, którzy podobnie ja my przedostali się na drugą stronę; słuchamy ich opowieści i dzielimy się własnymi smutnymi doświadczeniami z okresu picia; wzajemnie uczymy się, jak najlepiej nieść posłanie potrzebującym – wszystkie te aspekty wspólnotowego życia umacniają naszą trzeźwość. Dawną pychę i egoizm wypiera postawa pełna pokory i wdzięczności.

Pytanie: Czy zamierzam kiedykolwiek wrócić do dawnej nieporadności, beznadziei i pijaństwa?

Medytacja

Oddal się od zgiełku i tłumu – w odosobnieniu zjednocz się z Bogiem. Odpocznij w ciszy i spokoju. Prawdziwe życie zaczyna się wtedy, gdy ludzka dusza znajdzie ukojenie w Bogu. Abyś mógł dobrze wykonywać swą pracę, potrzebne ci jest wytchnienie, równowaga i pogoda ducha; targany emocjami, stajesz się bezużyteczny. Życie wieczne to niczym nie zmącony spokój – osiągnięcie go daje ci swego rodzaju nieśmiertelność. Spokój zyskują ci, którzy bezgranicznie ufają swojej Sile Wyższej. Nic na świecie nie jest w stanie odgrodzić cię od Bożej Miłości.

Modlitwa

Modlę się, abym w świecie doczesnym widział jeno przejściowe odzienie.

Modlę się, aby w głębi mej istoty przepełniała mnie pogoda ducha.

Refleksje – marzec dzień 17

Refleksje”TAJEMNICZY SPOSÓB”…….każdy okres żałoby czy bólu, kiedy ręka Boska wydawał się zbyt ciężka, a nawet niesprawiedliwa, okazywał się nową lekcją życiową, odkrywał nowe źródła odwagi i w końcu, nieodwołalnie, prowadził do wniosku, że Bóg istotnie „w tajemniczy sposób czyni cuda”.

12 Kroków i 12 Tradycji str. 104

Zaprzepaściwszy karierę, straciwszy rodzinę i zdrowie, nadal pozostawałem ślepy na fakt, że powinienem zrewidować swoje życie. Alkohol i inne narkotyki zabijały mnie, ale nigdy nie dane mi było spotkać człowieka zdrowiejącego z nałogu albo uczestnika AA. Myślałem, że moim przeznaczeniem jest umrzeć w samotności i że na to właśnie zasługuję. W szczytowym momencie mojej rozpaczy, mój maleńki synek poważnie zachorował na rzadko spotykaną chorobę. Wysiłki lekarzy okazały się bezskuteczne. Ze zdwojoną mocą począłem tłumić swoje uczucia, ale w owym czasie alkohol już na mnie nie działał. Wtedy to zajrzałem w oczy Bogu, błagając Go o pomoc. Kilka dni później wstąpiłem do AA, co spowodowane zostało serią dziwnych zbiegów okoliczności – i od tamtej pory zachowuję trzeźwość. Mój syn przetrwał kryzys i teraz jego choroba się cofa. Cała ta sprawa przekonała mnie o mojej bezsilności i o tym, że nie kieruje swoim życiem. Dziś mój syn i ja dziękujemy Bogu za Jego interwencję.

Czytaj https://www.psychoterapia24.pl/